Ułatwienia dostępu

Niepubliczna Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna ANIMA

Kiedy wszystko mnie drażni, czyli jak rozpoznać, że jestem przeciążony?

Czasem wystarczy jedno słowo, jeden dźwięk, jedno spojrzenie  i czujemy, że coś w nas „strzela”. Złość, irytacja, napięcie. Sami nie rozumiemy, dlaczego tak reagujemy. Przecież nic takiego się nie stało. A jednak… mamy dość wszystkiego i wszystkich. To może być jeden z sygnałów, że nasz organizm i psychika są przeciążone.

Przeciążenie psychiczne nie zawsze wygląda spektakularnie. Bardzo często przypomina cichy szum w tle: coraz częściej zapominamy, co mieliśmy zrobić, drażnią nas bliscy, jesteśmy ciągle zmęczeni, ale nie potrafimy odpoczywać. Wiele osób ignoruje te znaki, myśląc: „to tylko gorszy dzień”, „inni mają gorzej”, „muszę się ogarnąć”. Problem w tym, że ciało i emocje mają swoje granice i jeśli je stale przekraczamy, w końcu dojdziemy do ściany.

Jednym z pierwszych objawów przeciążenia jest drażliwość. To taki psychiczny sygnał alarmowy. Drobne rzeczy, które zwykle nas nie ruszają, nagle wyprowadzają z równowagi. Zaczynamy reagować złością tam, gdzie normalnie byśmy przeszli obojętnie. I często sami siebie za to obwiniamy. Ale to nie jest problem naszej „słabości”, to objaw zmęczenia, które domaga się uwagi.

Do innych oznak przeciążenia należą trudności ze snem, napięcie w ciele, zmniejszona odporność, trudność ze skupieniem, brak motywacji. Wiele z tych rzeczy można łatwo zrzucić na codzienny stres i właśnie dlatego tak łatwo je zlekceważyć. Tymczasem nasz układ nerwowy, jeśli nie dostaje wytchnienia, zaczyna działać jak przegrzany system, reaguje nerwowością, wybuchami emocji, albo zupełnym „zamrożeniem”.

Co można zrobić? Najważniejsze, nie czekać, aż organizm sam „się zatrzyma”. Warto dać sobie zgodę na odpoczynek, zanim stanie się on przymusem. Nawet krótka codzienna przerwa, 15 minut ciszy bez telefonu, świadome głębokie oddychanie czy rozmowa z kimś bliskim mogą działać jak bezpiecznik. Czasem trzeba się też zatrzymać i zapytać: czego potrzebuję? Czy naprawdę muszę robić wszystko teraz? Czy ktoś może mi pomóc?

Przeciążenie psychiczne to nie oznaka słabości. To ludzka reakcja na zbyt duże tempo i zbyt wiele bodźców. Usłyszenie tych sygnałów to pierwszy krok, by zadbać o siebie i swoje granice. Bo nikt nie musi być silny cały czas.